Nazywam się Łada Drozda i właśnie zaczynam pisać blog. Ma tytuł Aksamitna arena. W mojej pracy czuję się jak na arenie: patrzą na mnie ludzie, przychodzą, rozmawiają, oceniają. Są wśród nich sprzymierzeńcy, ale nie tylko. Czas jest mi przychylny, znajduję w sobie coraz więcej miękkiej przestrzeni, która pomaga by arena była miejscem przyjaznym. Dlatego w mojej wyobraźni jest aksamitna. TO, CO ROBIĘ ZAWODOWO Jestem szkoleniowcem od ponad 20 lat, (kiedyś marzyłam o byciu aktorką). Jeśli innych do czegoś przekonuję oznacza to, że sama w to wierzę. Miewam stany flow i wtedy bywam charyzmatyczna. Jestem coachem od 14 lat . Najcenniejsze co mam, to czas. Poświęcam go tym, którzy chcą ze mną pracować. Słucham, pytam i mówię. W czasie wspólnej pracy odkrywamy różne faktury na powierzchni życia. Pracuję z menedżerami. P rzekonuję, by iść za własnym głosem – jeśli tylko nie krzywdzi on nikogo. Uczę, jak chwalić i jak mówić rzeczy trudne nie niszcząc relacji z ludźmi. Po...
Temat edukacji uważam za jeden z kluczowych w naszym kraju. Bolesny od lat. Za chwilę rok szkolny, kolejny trudny. O czym myślą rodzice, dzieci, nauczyciele, dyrektorzy szkół? Czy dominują myśli o zagrożeniu wirusem? Czy w tych realiach uchowało się myślenie, jaka ta edukacja ma być? Kim mają być ludzie kończący szkołę podstawową, jakimi osobami? Jakie są cele związane ze szkołą i jak je osiągnąć? Podczas spotkania z Anną Kozicką dyrektorką Szkoły Otwartej, które tu obejrzycie poczułam nadzieję, że są pasjonaci, którzy myślą o nauczaniu dzieci jako osób i kochają to co robią a dzieciom przy nich rosną skrzydła. https://youtu.be/J8cbHHazZkA
Marcin Konieczny, szkoleniowiec, uwielbiany trener House of Skills i bardzo znany triathlonista. Autor książki „MKON Felietony”. Znam go od 2000 roku, zanim zaczął poważnie trenować. Uosabia moje przekonanie, że gdy ktoś pracuje nad rozwojem innych ludzi własnym też musi się zająć. Rodzaj rozwojowej drogi to rzecz indywidualna ale chodzi o to, by zanurzyć się w nią całym sobą. Wydaje mi się, że Ty bywasz coachem To chyba trzeba by najpierw zdefiniować. Ostatnio szkoliłem członków zarządu firmy, którzy mają być mentorami. Okazało się, że moje i ich rozumienie tej roli jest kompletnie różne. Ale miesiąc po tym warsztacie pojawiłem się w innej firmie z tej samej branży. Poproszono mnie, żebym na szkoleniu wspomniał coś o mentoringu. Proszę bardzo tylko najpierw zdefiniujmy sobie mentoring. Im mieszał się coaching z mentoringiem. Ludziom to się myli. Jak nie rozumieją, nie wiedzą, to nazywają zamiennie. Ja siebie wolę nazywać mentorem, bo chyba jednak...
Komentarze
Prześlij komentarz